1.    Zachowania

Inni ludzie cały czas nas obserwują i – czy chcesz, czy nie – oceniają. Pierwsze, poza wyglądem, co można zaobserwować, jest zachowanie.

Wyobraź sobie następującą sytuację:

Jesteś na grillu u znajomych, gdzie spotkało się więcej osób. Jeden z gości nie traktuje Cię w porządku. Co robisz? Jesteś miła mimo wszystko? Nabierasz dystansu? Odgryzasz się ciętą ripostą? Stajesz się samcem alfa, czy raczej unikasz konfliktu?

Od Twojego zachowania zależy, kto poczuje się z Tobą dobrze, a kto nie.

Co więcej, to jedno zachowanie może być odebrane na dwa, skrajnie różne sposoby. Dla jednych pokażesz siłę i niezależność, dla drugich będziesz arogancka lub chamski.

Wszystkim nie dogodzisz, więc nawet nie próbuj.

A teraz pomyśl o takiej sytuacji:

Ten sam grill i pojawia się nowa dziewczyna, która nie jest jeszcze częścią Waszej ekipy. Co robisz?

Zagadujesz? Chcesz się z nią zaprzyjaźnić? A może trzymasz dystans i obserwujesz?

Sprawiasz, żeby poczuła się swobodnie, czy całkowicie olewasz, uznając, że to przecież nie Twoja rola?

To, jak się zachowujesz sprawia, że jednym osobom będzie do Ciebie bliżej, innym dalej. To zupełnie normalne.

2.    System wartości

Wartości to nasz życiowy kompas. Wszystkie nasze decyzje, zarówno te świadome, jak i te nieświadome, podejmujemy w oparciu o to, co jest dla nas ważne.

Jeśli wartością jest dla Ciebie rodzina, to w święta spędzisz z nią czas, niezależnie od tego, czy takie spotkanie dodaje Ci wiatru w skrzydła, czy je podcina.

Jeśli wartością jest dla Ciebie wolność, to będziesz czuć wewnętrzny dyskomfort, gdy Twój partner lub Twoja partnerka będą na Tobie wisieć niczym bluszcz.

Jeśli wartością jest dla Ciebie lojalność czy wsparcie, to prawdopodobnie zaciśniesz zęby i przetrwasz najtrudniejsze chwile w relacji, tłumacząc sobie tym, że przecież tak trzeba.

I tu dochodzimy do kolejnego punktu.

3.    Przekonania

Przekonania to generalizacje, co do których uważamy, że właśnie tak jest lub powinno być. To wszystko to, w co wierzysz na temat siebie, innych ludzi i otaczającego Cię świata.

Nawiązując do poprzedniego punktu, dla lojalności i wsparcia komplementarnym przekonaniem może być właśnie „muszę mu pomóc, bo go kocham” lub „chociaż nie chcę tam być, to przecież nie wypada tam nie być”.

Być może wierzysz, że „każdy człowiek zasługuje na drugą, a nawet trzecią szansę” albo że to właśnie Ty „nie zasługujesz na kogoś lepszego”?

Ograniczające przekonania, które w kontekście relacji słyszałem najczęściej:

– Jestem już po rozwodzie, nikogo lepszego nie znajdę.

– Muszę mu/jej wybaczyć, to tylko człowiek.

– Nie mogę mu/jej wybaczyć.

– Nie zasługuję na szczęście.

– Jestem za stara/-y.

– Jestem za młoda/-y.

– Mam dziecko, nie mogę wybrzydzać.

– To mężczyzna powinien pierwszy się odezwać.

– Jesteśmy ze sobą 7 lat i nie mogę go tak po prostu zostawić, nawet jak jestem nieszczęśliwa i mnie rani.

– Nigdy nie znajdę tej jedynej, która spełni wszystkie moje oczekiwania.

– Wszyscy są tacy sami / wszystkie są takie same.

Któreś z powyższych brzmi znajomo?

Zauważ, że łączy je jedno: są to tylko i wyłącznie opinie! Nie ma wśród nich ani jednego faktu!

A teraz spójrzmy na 3 powyższe powody przyciągania niechcianych osób całościowo.

Kobieta:

W towarzystwie jesteś miła i opiekuńcza. Dbasz o ludzi i widać to od razu. Przyciągasz tym samym mężczyznę, który właśnie takiej opieki potrzebuje. Zaczynasz się z nim spotykać, chwilę później już jesteście razem. Po pewnym czasie zaczynają wychodzić tematy, które mogą być problematyczne. Może ma nadmierne upodobania do alkoholu lub innych kobiet, zdarza mu się wybuchać gniewem i agresją, lecz Ty pokornie to przyjmujesz, bo rodzina i miłość są dla Ciebie ważne, a rozumiesz je mniej więcej w taki sposób: „Nie mogę go zostawić, on mnie potrzebuje”. Możliwe, że podobnie wyglądała relacja między Twoimi rodzicami i nigdy mama nie zostawiła taty, albo to Ty zawsze o niego dbałaś, więc wiesz, że „o mężczyznę trzeba dbać bezwarunkowo”.

Mężczyzna:

Masz coś do powiedzenia, lecz jesteś trochę nieśmiały. W męskim towarzystwie radzisz sobie zdecydowanie lepiej niż w sytuacji, gdy pojawia się kobieta. Po prostu wtedy się peszysz, ale kobietom to nie przeszkadza, a niektóre nawet twierdzą, że to urocze, gdy się czerwienisz. Kobiety traktujesz zawsze z należytym szacunkiem, bo szacunek jest jedną z Twoich wartości. Poznajesz wyjątkową kobietę, zaczynacie się spotkać, lecz przed każdym spotkaniem we własnej głowie słyszysz: „nic z tego nie będzie, jestem zbyt nieśmiały”. Przypominasz sobie, jak Twoi rodzice zawsze zachwycali się kuzynem, który był wygadaną i odważną duszą towarzystwa. Z randki na randkę pojawia się coraz więcej momentów ciszy, a Tobie brakuje języka w gębie. Ona przestaje się odzywać. Znowu nic z tego nie wychodzi, a Ty utwierdzasz się w przekonaniu, że przyciągasz same kobiety, które nie wiadomo, czego właściwie chcą (a może jeszcze mówisz sobie, że masz za mało kasy, żeby ją utrzymać przy sobie).

Skąd się to wszystko bierze?

Co jest nie tak?

Dlaczego tak jest?

Składają się na to dwa kolejne punkty:

4.    Dzieciństwo

Główną przyczyną jest Twoja przeszłość. Większość wzorców zachowań, najważniejsze wartości oraz przekonania pobieramy w przede wszystkim w dzieciństwie.

Wtedy też tworzą się w Twoim umyśle wszelkie schematy, które później złożone razem przekładają się na to, kogo przyciągasz w swoim życiu oraz od kogo Cię odrzuca.

Znasz to uczucie, kiedy w otoczeniu pojawia się nowa osoba i od razu pojawiają się w Tobie negatywne emocje? Ma tak większość ludzi…

Po prostu taka osoba, zupełnie podświadomie, przypomina nam kogoś, np. swoim zachowaniem, kogo nie lubiliśmy już w dzieciństwie albo… Nie lubili nasi rodzice i bliscy. Przykładem może być charyzmatyczna, zadbana osoba, po której widać, że jest bogata.

W zależności od tego, jak Twoi rodzice traktowali takie osoby, dzisiaj będziesz czuć do nich niechęć, będą Ci obojętne lub będziesz próbować się z nimi zaprzyjaźnić.

Zatem przyciągamy ludzi, których zachowania, wartości albo przekonania są nam znane i mamy w głowie zakodowane, że „tak trzeba”. Prawdopodobnie Twój stosunek do tych ludzi odzwierciedla postępowanie Twoich rodziców, dziadków czy innych autorytetów.

Tak! Wzorce przekazywane nam jako dzieciom, są tak silne, że potrafią realnie wpływać na nasze obecne, dorosłe życie.

Mama nie opuszczała taty alkoholika? – Jest duża szansa, że i Ty za wszelką cenę będziesz trzymać się swojej partnerki.

Tata zawsze posłusznie słuchał mamy i nie wypowiadał swojego zdania? – Jest duża szansa, że i Ty będziesz posłusznym małżonkiem.

Dziadkowie stosowali wobec rodziców tzw. „zimny chów” i nie okazywali zbyt wiele uczuć? Prawdopodobnie tak samo rodzice wychowywali Ciebie, a Ty masz spore szanse, że w sytuacjach stresujących powielisz ten schemat i zamiast przytulić płaczące dziecko, odburkniesz: „nie mazgaj się”.

Dzieje się tak, ponieważ nie realizujemy punktu 5, którym są:

5.    Nieodrobione lekcje

Znałem kiedyś kobietę, której trzeci mąż również był alkoholikiem.

Znałem mężczyznę, którego trzecia z kolei żona z aniołka przeradzała się w zołzę, która zabraniała mu wychodzić z kolegami na mecze.

Znałem dziewczynę, której każdy potencjalny partner był aktualnie w związku.

Znałem chłopaka, który doświadczał przemocy fizycznej ze strony swojej każdej kolejnej, zawsze cięższej od siebie partnerki.

Widzisz te powielające się schematy?

One świadczą tylko o jednym: lekcje nie zostały odrobione.

Rozwiązanie

Jeśli przyciągasz osoby konkretnego typu, odpowiedz sobie na następujące pytania:

1.    Jakie konkretnie zachowanie je przyciąga? Co takiego robisz? W którym momencie się pojawiają i zostają?

2.    Czy masz świadomość swojej hierarchii wartości i żyjesz w zgodzie z nią? Która Twoja wartość sprawia, że tacy ludzie pojawiają się w Twoim życiu? Jak możesz tę wartość realizować bez cierpienia?

3.    Jaki jest Twój zestaw przekonań na temat związków i relacji? Co należy, co wypada, co musisz, co się powinno?

4.    Jakie zachowania, wartości i przekonania wyniosłaś/-eś z dzieciństwa, które sprawiają, że te osoby pojawiają się i zostają w Twoim życiu? Czyj schemat powielasz?

5.    W jaki sposób możesz odrobić swoją lekcję?

Jeśli mierzysz się z takim samym wyzwaniem: przyciągasz do siebie ludzi, których nie chcesz już przyciągać – daj mi znać. Wiem, jak mogę Ci pomóc i z przyjemnością to zrobię.

Już w dniach 18-19 maja odbędzie się w Warszawie 2-dniowy warsztat, w trakcie którego rozprawimy się z przeszłością, ograniczającymi przekonaniami i odrobimy lekcje, które należy odrobić.

Jeśli wkurzasz się na fakt, że kolejny Twój partner robi to samo, a Twoja partnerka okazuje się kopią wcześniejszej…

Jeśli jesteś rodzicem, który chce świadomie przekazywać wzorce swoim dzieciom…

Jeśli w pracy kolejny szef okazuje się dupkiem, wchodzi Ci na głowę i wykorzystuje Cię…

Zapraszam.

Sprawdź szczegóły tutaj:




Recommended Posts