[Uwaga! To NIE jest kolejny post o kwarantannie]

…Aczkolwiek kiedy została ogłoszona, a ja byłem zmuszony przełożyć wszystkie szkolenia na drugą połowę roku, ludzie, w dość dużej liczbie, zaczęli zgłaszać się na sesje indywidualne.

Osoby, z którymi pracuję są z absolutnie różnych światów: od trenerów mentalnych i menedżerów, przez przedsiębiorców i freelancerów, na matkach samotnie wychowujących dzieci i wypalonych zawodowo ojcach kończąc.

U większości wybrzmiał pewien schemat, którego się nie spodziewałem.

Niezależnie czy pracowaliśmy nad poczuciem własnej wartości, ze stresem i trudnymi emocjami, czy robiliśmy coaching kariery szukając nowych, alternatywnych dróg na przyszłość, czy pracowaliśmy z przeszłością, czy braliśmy na tapet temat rodziców – ten jeden schemat pojawiał się, z ręką na sercu, u prawie wszystkich.  

Zanim powiem Ci jaki to schemat, musisz wiedzieć, że żyjemy tym, w co wierzymy. Siła naszych myśli jest przepotężna. Nie chodzi mi tutaj o ezoteryczne kreowanie myślą, ale realny wpływ tego, jak nasze przekonania wpływają na naszą rzeczywistość.

 

Kilka przykładów, żebyś dobrze zrozumiał, o co mi chodzi.

Niemal każdy z nas jest pobudzony, gdy tylko wypije kawę. Tymczasem kofeina w niej zawarta, która ma nas pobudzić, potrzebuje około 30 minut.

Większość ludzi czuje niemal natychmiastową ulgę po połknięciu tabletki przeciwbólowej, gdy ta potrzebuje także około 30 minut, aby zacząć działać.

Przekłada się to także na mniej zero-jedynkowe doświadczenia, na przykład:

Jeśli wierzysz, że wszyscy mężczyźni zdradzają – nigdy nie stworzysz związku opartego na zaufaniu. Ba, poznasz wspaniałego faceta, ale zabijesz Waszą relację strachem i kontrolą.

Jeśli wierzysz, że kobiety lecą tylko na kasę – będziesz przyciągać tylko taki rodzaj kobiet.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Psychologia nazywa to mechanizmem samosprawdzającej się przepowiedni.

Jeśli w coś wierzysz, to tak właśnie będzie.

 

Jak to działa?

Twoja podświadomość, czyli ta część Ciebie, w której zapisane są Twoje nawyki, zwyczaje, wspomnienia, system wartości czy emocje, skrywa także Twoje przekonania.

 

Podświadomość działa cały czas i jest znacznie silniejsza od Twojego świadomego umysłu.

Oznacza to, że nawet jeśli racjonalnie myślisz jedno to i tak zrobisz drugie, jeśli między umysłem świadomym a podświadomym są rozbieżności.

Dlatego jeśli wierzysz, że kobiety lecą tylko na kasę, to będziesz się tak zachowywać – być może będziesz obnosić ze swoimi pieniędzmi, zapraszać na drogie kolacje albo płacić za wspólne wyjazdy, co spowoduje, że będziesz przyciągać tylko takie kobiety, dla których to jest… Przyciągające. Do tego każde takie doświadczenie utwierdzi Cię w przekonaniu, że masz rację.

Mam nadzieję, że jest to dla Ciebie jasne.

Teraz mogę Ci powiedzieć o schemacie myślenia, który tak mnie zszokował, bo dokładnie zrozumiesz, dlaczego.

Zdanie, które padało, brzmiało:

Kiedy X to będę szczęśliwa/-y.

Gdzie X oznaczał:

  • zarobię konkretną kwotę pieniędzy,
  • zdobędę nową pracę,
  • poznam wymarzonego faceta / wspaniałą kobietę,
  • firma będzie przynosić ___ zł zysku miesięcznie,
  • ____ przestanie się mnie czepiać,
  • nauczę się występować przed kamerą / robić live’y,
  • kupię nowy samochód,
  • zacznę dogadywać się z rodzicami,

i tak dalej…

Czy domyślasz się już, dlaczego takie wypowiedzi mnie mroziły?

Nie, nie chodzi mi o cele wielkie czy materialne – wszystkie z nich są jak najbardziej w porządku.

Chodzi mi o…

WARUNKOWANIE SWOJEGO SZCZĘŚCIA.
 

Myślenie w stylu: „Będę szczęśliwa jak poznam wymarzonego faceta” to błąd!!!

Poznasz wymarzonego faceta jak będziesz szczęśliwa!

Zarobisz z lekkością, jak będziesz szczęśliwy!

Zdobędziesz nową pracę jak będziesz szczęśliwa!

Twoja firma będzie przynosić duże zyski, jak będziesz szczęśliwy!

Zaczniecie dogadywać się z rodzicami, jak będziecie szczęśliwi!

Albo w tym ostatnim przypadku – przestaniecie się przejmować ich opinią, jeśli będziecie szczęśliwi w tym, co robicie.

 

NAJPIERW SZCZĘŚCIE W SERCU, W TOBIE, POTEM WYNIKI!

Nie odwracaj tego schematu.

 

Zastanów się…

  • Jeśli jesteś szczęśliwą kobietą, to szukasz nieszczęśliwego faceta?
  • Jeśli masz z kimś współpracować, to wybierasz nieszczęśliwego człowieka?
  • Jeśli jesteś pracownikiem to jak bardzo chce Ci się pracować, kiedy szef zaraża wszystkich swoim nieszczęściem?
  • Jeśli masz coś kupić, to idziesz do nieszczęśliwego doradcy?
  • Jeśli masz nieszczęśliwe dzieci, to będziesz się z nimi super dogadywać, czy widząc, że cierpią, będziesz próbować je chronić? (Pamiętaj, że rodzice mogą nie mieć umiejętności komunikacyjnych i nie wiedzą jak dawać wsparcie, bo za ich czasów w domach wisiał pas na drzwiach i nie był on elementem feng shui).

Domyślam się, że w większości przypadków odpowiedź brzmiała: nie.

To dlaczego próbujesz odwrócić ten schemat zakładając, że osiągniesz szczęście, kiedy coś innego się wydarzy najpierw?

Okay… Może za mocno. Może to nie o Tobie. Może to tylko o paru osobach, które znasz… 😉  

Nie pamiętasz już jak było w przypadku nowego samochodu, wymarzonej podróży, genialnego koncertu, tej cudownej sukienki czy najnowszego telefonu?

Czy nie było tak, że nowy samochód nie był już tak ekscytujący po paru miesiącach?

Dmuchasz i chuchasz na nowy telefon… Do pierwszego, maksymalnie drugiego upadku.

Wspominasz wakacyjną wyprawę co jakiś, ale nie żyjesz nią każdego dnia.

Jest cudownie, jak osiągasz swoje cele i realizujesz marzenia. O to chodzi, żeby je spełniać. Ale przecież doskonale wiesz, że do większości z nich się przyzwyczajasz, a po jakimś czasie są tylko wspomnieniem. Miłym, ale jednak wspomnieniem.

 

Dlatego tak ważne jest bycie szczęśliwym zawsze! Niezależnie od x.

Gdzie x oznacza: wszystkiego.

Grubo, co nie?

Pomyśl jaka to jest siła! Jaka to jest wolność!

Być szczęśliwym samemu ze sobą, niezależnie od stanu konta, zdrowia, sytuacji na rynku, w polityce czy relacji z innymi. Niezależnie od wszystkiego.

Co zrobić, żeby być szczęśliwym niezależnie od wszystkiego?

To pytanie zadają sobie filozofowie od setek lat i nie jestem godzien dać Ci recepty, która będzie uniwersalna.

Co zrobić, żeby być szczęśliwym niezależnie od wszystkiego?

To pytanie zadają sobie filozofowie od setek lat i nie jestem godzien dać Ci recepty, która będzie uniwersalna.

Mogę podzielić się tym, co ja obecnie robię, dzięki czemu jestem szczęśliwy każdego dnia:

  1. Żyję w zgodzie ze sobą.

Znam swoją życiową misję, cele i wartości. Każdego dnia robię krok w ich kierunku, w zgodzie ze swoimi wartościami.

  1. Dbam o harmonię.

Dużo pracuję, to prawda. Ale zawsze dbam o czas dla siebie, kiedy mogę się zresetować. Robię wtedy to, na co mam ochotę. Raz więcej czytam, innym razem wybieram Netflixa czy gram na konsoli. Pełen chillout.

Do tego relacje z najbliższymi. Zawsze staram się znaleźć czas dla ważnych dla mnie osób.

  1. Niweluję presję.

Bardzo mocno pilnuję tego, aby robione przeze mnie rzeczy sprawiały mi radość.

Kiedy narzucamy sobie za dużą presję, ta radość z działania znika. Jest tak w przypadku prowadzenia biznesu, treningów, diety, szukania partnera życiowego, robienia social mediów, nagrywania filmów… No wszędzie.

Dlatego pilnuje, aby ta presja nie była zbyt duża, żeby nie przytłaczała.

  1. Jestem wdzięczny.

Zaskoczę Cię, ale nie robię już sesji wdzięczności. Nie siadam w fotelu, nie zamykam oczu, nie zapisuję, za co jestem wdzięczny. Już tego nie potrzebuję. Faktycznie, od tego zaczynałem. Teraz jestem wdzięczny permanentnie. Nawet w tym momencie, że mogę pisać dla Ciebie ten tekst, a później będę za to, że Ty go czytasz.

  1. Nieustannie się rozwijam.

Nigdy nie spoczywam na laurach. Nigdy nie przestaję poznawać siebie. Nigdy nie przestaję robić czegoś nowego. To stymulacja, która jest dla mnie niezbędna.
Możliwe, że dlatego łatwo jest mi odrzucić warunkowe szczęście, bo wiem, że nie ma mety. A może nie ma mety, bo jestem szczęśliwy? 😉

  1. Nie pozwalam sobie.

Nie pozwalam sobie na robienie rzeczy, które sprawiają, że jestem nieszczęśliwy. Dokładnie wiem, co sprawia, że mój nastrój się obniża, więc tego nie robię.

Nie pozwalam też sobie, aby ktoś zaburzał moje szczęście, dlatego z łatwością odcinam toksycznych ludzi, zarówno z w sferze prywatnej jak i zawodowej. I na żywo i w internecie.

Ot, taki zdrowy egoizm.

  1. Pomagam.

Ależ to daje satysfakcję, kiedy widzę, jak osoba, której pomogłem dostaje skrzydeł, a w oczach pojawia się blask. To cudowny, niezastąpiony widok!

Pomagam zarówno swoją pracą, za którą dostaję godziwe pieniądze, jak i czysto charytatywnie. 

  1. Jaram się życiem.

Jaram się tym co robię, niezależnie od rezultatów jakie to może przynieść.

Jaram się pisaniem, nagrywaniem, wystąpieniami, sesjami indywidualnymi…

Jaram się, gdy robię to, do czego jestem stworzony.

 

Niby proste. Niby oczywiste. A mimo to nie wszyscy to robią.

A może pomyślałaś/-eś: „No właśnie! Bo robisz to, co jest zgodne z Tobą! Robisz to, co kochasz! Otaczasz się wspaniałymi ludźmi!”

A ja Ci odpowiem: „No kurwa – raczej. Mam jedno życie i nie zamierzam go zmarnować na robienie czegokolwiek wbrew sobie w towarzystwie ludzi, których nie lubię”.

A wiesz dlaczego?

Bo podjąłem taką decyzję. I Ty też taką możesz podjąć.

Możesz stać się bohaterem swojej własnej historii.

Jeśli nie wiesz od czego zacząć, albo zwyczajnie nie masz jeszcze wiedzy jak sobie z tym wszystkim poradzić – napisz do mnie i zacznijmy współpracować.

 

Tak samo, jak zrobiły osoby, u których ten 1 schemat wyszedł na sesjach.

Kiedy go sobie uświadomiły na coachingach były w lekkim szoku, ale przede wszystkim były wdzięczne, bo nie zdawały sobie z tego sprawy. Teraz mogą podjąć świadome kroki, aby być szczęśliwymi niezależnie od wszystkiego, a jednocześnie to wszystko osiągać z radością i lekkością.

Czasami popadamy w iluzję, że doskonale znamy siebie i ze wszystkim sobie świetnie radzimy. Ale nasz umysł jest sprytny i nie wszystko podaje nam na tacy.

Tak jak oko potrzebuje lustra by się przejrzeć i niemożliwe jest, by przejrzało się bez niego, tak my również potrzebujemy drugiego człowieka, aby zobaczyć to, czego sami często nie dostrzegamy, a co może realnie wpływać na nasze życie.
 

A czy Tobie też zdarza Ci się myśleć w taki sposób, jak myśleli moi klienci?

Daj znać w komentarzu, czy ten wpis czegoś Cię nauczył albo coś uświadomił i chcesz takich więcej.

A jeśli było to dla Ciebie wartościowe – podaj proszę dalej.

Recommended Posts

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JacekAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Świetny wpis! Good job!

Jacek
Gość
Jacek

Doooobry tekst Kamilu! Brawo!

Cholernie ciężko jest się przestawić na myślenie w sposób który opisujesz. Wszyscy wokół trąbią że kup, zrób, osiągnij, a będziesz szczęśliwy. Podejmuję wyzwanie i zgłoszę się jak przeanalizuje których kroków nie robię. W kontakcie