Czy chciałbyś dowiedzieć się w jaki sposób możesz przestać się porównywać z innymi i czuć się gorszym?

 

W takim razie dobrze się składa!

 

W tym artykule przedstawię Ci metodę I.D.Ź.P.O.S.W.O.J.E. , którą wykorzystuję w pracy z podopiecznymi w ramach sesji indywidualnych. 

 

To dzięki tej metodzie osoby, które przez lata zmagały się z niską samooceną już po 3-4 miesiącach miały naprawdę silne i trwałe poczucie własnej wartości

Zanim jednak do niej przejdziemy,
podsumujmy, czego do tej pory się dowiedziałeś.

Po lekturze wcześniejszego artykułu wiesz już, że większość ludzi, którzy mierzą się z niską samooceną popełniają te same 5 błędów. 

 

Wiesz także, że niskie poczucie własnej wartości może przejawiać się u ludzi na różne sposoby, z których najczęstsze to:

 

  • Jedni będą się zajeżdżać do granic możliwości, aby coś komuś udowodnić,
  • Kolejni będą ciągle słyszeć krytyczny głos w swojej głowie, przez co nie podejmą żadnego działania albo będą zwlekać tak długo, jak to możliwe,
  • Inni będą sabotować swoje wysiłki tuż przed metą, co wynika z głębokiego przekonania o nie zasługiwaniu na wszystko co dobre.

Na szczęście jest rozwiązanie, które wdrożyć może dosłownie każdy, niezależnie od przyczyn i objawów swojej niskiej samooceny. 

 

Kluczem do sukcesu jest holistyczne, kompleksowe podejście, które zakłada zadbanie o 3 obszary, w jakich obraca się nasz umysł: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. 

 

Dokładnie takie podejście zakłada moja metoda I.D.Ź.P.O.S.W.O.J.E.

 

Wymaga ona zaangażowania…

 

…ale pozwala zbudować naprawdę silne i trwałe poczucie własnej wartości. 

Metoda ta została wypracowana na bazie mojego 8-letniego doświadczenia pracy z ludźmi i setkom godzin pracy indywidualnej, dzięki którym wiem jak najlepiej ułożyć cały proces, aby dał maksymalne efekty w najkrótszym możliwym czasie.

 

Przedstawię Ci teraz krok po kroku na czym polega moja metoda (chociaż wiem, że może ona być nie lada „inspiracją” dla konkurencji). 

Pierwszym krokiem jest dokładne rozpoznanie jakie są największe wyzwania, z którymi się mierzysz. W jaki sposób przejawia się Twoja niska samoocena? Im więcej się na tym etapie dowiem, z tym większa precyzją pomogę Ci rozwiązać Twój problem.

W tym etapie inicjujemy także proces budowania samoświadomości.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że większość osób zapytana o swoje 10 najsilniejszych stron lub największych talentów…

Nie potrafi ich od razu wymienić!

Co więcej, osoby z niską samooceną często dostrzegają u siebie zaledwie kilka.

Zaczynamy więc pracę odkrywania Ciebie na nowo.

W kroku drugim określamy, dokąd właściwie zmierzasz. 

 

Jeśli nie wiesz, dlaczego właściwie chcesz pozbyć się tego krytycznego głosu ze swojej głowy, dlaczego chcesz przestać się zajeżdżać albo odpuszczać, dlaczego chcesz przestać siebie hejtować to…

 

Jesteś na straconej pozycji. 

 

Ale dodam, że wiele osób na początku swojej drogi nie do końca ma to doprecyzowane. 

 

Większość ludzi, możliwe że Ty również, po prostu czuje pod skórą, że coś jest nie tak, że mogą więcej, ale nie wykorzystują swojego potencjału.

 

I to właśnie to uczucie popycha ich do decyzji o pracy nad sobą. 

 

Wyznaczamy cele i plan działania.

Na tym etapie pracujemy z przeszłością.

I w tym miejscu pragnę od razu obalić największy mit dotyczący coachingu i treningu mentalnego, jakoby coach czy trener nie pracowali z przeszłością. To nieprawda.

Profesjonalny trener mentalny, z pełną świadomością tego, czego się podejmuje, będzie pracował także z Twoją przeszłością.

Mam ku temu odpowiednie kwalifikacje i narzędzia, aby skutecznie pomóc rozprawić się z nawet największym syfem jaki mógł Ci się przytrafić, o czym świadczą pozytywne opinie moich klientów, którzy w indywidualnych procesach ze mną pozbyli się traum i uleczyli naprawdę tragiczne historie.

Dochodzimy do źródła i podejmujemy pracę, która może nie być łatwa, często jest wręcz trudna, ale zawsze jest wartościowa.

W moim przekonaniu ten etap jest niezbędny do zbudowania silnego i trwałego poczucia własnej wartości. Trzeba usunąć trupa z szafy i pozbyć się tego wszystkiego, co latami było zamiatane pod dywan.

Krok 4 to kolejny krok do budowania dobrej relacji z samym sobą. 

 

Poznajesz swoje wartości i tworzysz z nich coś, co Samurajowie nazywali Bushido.

 

Tworzysz swój własny Kodeks Honorowy. 

 

To przepotężne narzędzie da Ci solidne filary do wprowadzenia wszystkich kolejnych zmian i postępowania w zgodzie ze samym sobą.

Ten etap to jeden z najbardziej pożądanych etapów przez Uczestników moich sesji. 

 

Większość ludzi boryka się z problemem przejmowania się opinią innych. 

 

Sprawdzonymi narzędziami pracujemy tutaj nad przekonaniami, aby wpuścić do swojego życia więcej luzu i tymi opiniami przestać się przejmować.

 

Do tego dorzucamy solidne wsparcie w postaci konkretnych historii z przeszłości

Czy masz pojęcie jak bardzo brak sensu albo chociaż celu w życiu obniża nasze poczucie własnej wartości?

Okrutnie!

Osoby, które wiedzą dokąd zmierzają i dlaczego tam zmierzają mają z automatu wyższą samoocenę.

Być może pomyślisz sobie: „O rety! Ja nie mam pojęcia jaka jest moja życiowa misja i to pytanie zawsze mnie krępuje”.

I jak najbardziej masz prawo tak pomyśleć!

Większość osób zadaje sobie po prostu pytanie „Jaka jest moja życiowa misja?” po czym usiłuje coś wymyślić.

Nie tędy droga!

Mamy o wiele lepsze sposoby, aby sens życia odkryć lub stworzyć.

Kiedy już przejdziemy odpowiednią drogę, jesteśmy gotowi na spotkanie z wewnętrznym głosem, który przytłacza mnóstwo osób.

 

Sięgając do narzędzi z psychologii behawioralnej jesteśmy w stanie rozprawić się z nim raz na zawsze i w końcu poczuć ulgę.

 

Moi podopieczni bardzo często mówią, że czują się jakby zrzucili z barków naprawdę wielki ciężar. 

 

Wyobraź sobie jakby to było przestać słyszeć w swojej głowie „nie dasz rady”, „to nie dla Ciebie”

Zarówno człowiek odważny jak i tchórz czują strach. Tylko robią z nim zupełnie inne rzeczy.

Tchórz ulega strachowi.

Poddaje się.

Odpuszcza.

Człowiek odważny – działa pomimo strachu.

I chociaż wiele osób będzie Ci próbować wmówić, że wystarczy po prostu zacisnąć zęby i ze strachem się zmierzyć…

…To są skuteczniejsze sposoby!

I właśnie za to kocham psychologię, coaching i trening mentalny. Za sprytne rozwiązania, które bardzo często idą na przekór ogólnej opinii ludzi.

Strach można pokonać sprytnie i bez bólu. Nie musimy się więcej traumatyzować!!!

Asertywność.

 

Zdolność komunikowania swoich potrzeb i wyznaczania granic bez intencji zranienia innych.

 

Może Ty również słyszałeś kiedyś, że to kwestia dobrania odpowiedniego komunikatu i powtarzania go. 

 

Ale czy gdyby to było takie proste, to nie wszyscy bylibyśmy asertywni?

 

Zatrzymaj się na chwilę. 

Zauważ, że cała ta droga, każdy krok ma sens. 

 

Nie wystarczą „techniki komunikacyjne” żeby być asertywnym. 

 

Trzeba mieć w sobie odpowiednio wysokie poczucie własnej wartości, aby móc z nich skorzystać! 

 

Dopiero takie połączenie da rezultaty, których pragniesz.

W ostatnim etapie nauczę Cię higieny emocjonalnej.

Czy chcesz, czy nie, negatywne wydarzenia w Twoim życiu będą się zdarzać.

Będą się zdarzać porażki.

Będą chwile, które będą Cię ranić.

Tak wygląda życie…

Jest jednak pewna różnica.

Po przejściu całego procesu będziesz na nie zupełnie inaczej reagować.

Do tego dowiesz się, w jaki sposób oczyszczać się skutecznie z negatywnych myśli i emocji, aby nie pakować na nowo bagażu, który właśnie został opróżniony.

I tak właśnie wygląda moja metoda I.D.Ź.P.O.S.W.O.J.E.

Oczywiście nie zdradziłem Ci wszystkich swoich tajników, bo jak wiadomo – konkurencja nie śpi 😉 

Ale teraz wczytaj się uważnie, bo zdradzę Ci pewien sekret…

Moja skuteczność polega na tym, że…

Potrafię ją elastycznie dopasować do każdego swojego klienta.

Jeśli widzę, że ktoś cierpi przede wszystkim przez brak asertywności, to krok ten jestem w stanie przesunąć na jedno z pierwszych miejsc. 

Jeśli klient mówi mi, że wykańczają go negatywne myśli i emocje, to nie czekam przez cały proces, aby dać mu jego Święty Graal, ale robię to już na pierwszej sesji!

Co więcej, jeśli któryś z tematów wymaga więcej czasu, to również jestem w stanie tak rozplanować cały proces, aby na dany temat było tego czasu tyle, ile potrzeba. 

Moja tajemnica wysokiej skuteczności polega właśnie na tym elastycznym podejściu, które jest możliwe tylko dzięki wieloletniemu doświadczeniu i setkach godzin praktyki. 

Czy to naprawdę może być aż tak proste?

Klienci, którzy do mnie trafiają potrafią być czasami sceptyczni.

Ich problem wydaje się im być zbyt duży, skomplikowany i długotrwały, aby w jego rozwiązaniu mogła pomóc prosta i szybka metoda.

I prawdę powiedziawszy całkowicie ich rozumiem.

Większość z nich bezskutecznie zmagała się z nim od dłuższego czasu testując różne rozwiązania.

Ich postawa szybko jednak ulega zmianie, gdy widzą pierwsze efekty jej stosowania.

Najlepszym tego przykładem może być jedna z moich pacjentek.

Kasia (imię zmienione) jest 30-letnią kobietą, która wiodła spokojne, normalne życie. Miała męża, stabilną pracę na stanowisku menedżerskim i poprawne relacje z rodzicami.Ale było coś, o czym nigdy głośno nie mówiła…

Od zawsze czuła się gorsza od innych.

Już w trakcie pierwszej sesji przyznała, że jest pewna, że mąż sobie znajdzie inną, lepszą, mądrzejszą i zgrabniejszą.

Z kolejnych jej wypowiedzi jasno wynikało, że ciągle porównuje się w pracy do Basi (imię zmienione), która jest na równorzędnym stanowisku. I zawsze w tym porównaniu wypada w jej opinii gorzej.

To chyba dobry moment, żeby nadmienić, że Kasia jest naprawdę atrakcyjną, wysportowaną kobietą, która właśnie skończyła studia podyplomowe z psychologii biznesu i myśli o doktoracie. A w pracy zarządza skromnym, 40-osobowym działem…

Czułem, że Kasia jest ostrożna w doborze słów i nikogo nie chce urazić tym, co mówi. Ba, ona nawet o nikim źle nie pomyślała.

Poza… samą sobą.

Kilka razy powiedziała o sobie, że jest głupia, ale się stara” i choć marzy, żeby w pracy bardziej liczono się z jej zdaniem, to praktycznie nigdy głośno go nie wypowiada.

Szybko okazało się też, że popełniła wszystkie 5 błędów, o których pisałem w pierwszym artykule.

Najpierw było udawanie, że problemu nie ma i zamiatanie wszystkiego pod dywan.

Następnie uznała, że po prostu taka jest i ten głos, który jej mówi, że jest głupia, to norma i na pewno każdy tak ma. Dlatego nie raziło jej w uszy, gdy wypowiadała te słowa na głos.

Na któreś urodziny dostała od męża (szacun za odwagę!) książkę o pewności siebie. No więc próbowała wdrażać to, co w niej było i po części się to udało.

Uznała, że sama sobie z tym poradzi, bo problem nie jest tak wielki, a terapia to na pewno kilka lat, żeby „to wszystko” przepracować.

„To wszystko” czyli w tym przypadku mocne obwinianie i żal do rodziców o swoją przeszłość.

Nie było przemocy, alkoholu ani nawet wielu kłótni…

…Ale było ciągłe porównywanie i dawanie do zrozumienia, że jeszcze za mało.

Kasia do dziś nie wie, czy przypadkiem nie chcieli mieć syna, czy po prostu chcieli, żeby była ambitna, ale cisnęli ją tak, że wytworzył się w niej pewien charakterystyczny program działania.

Kiedy się za coś brała, zwłaszcza w tematach zawodowych, dawała z siebie minimum 100%, a najczęściej 150 albo i 200%.

Zostawanie po godzinach, praca zabierana do domu i robienie rzeczy w weekendy kosztem czasu dla rodziny i przyjaciół to była norma.

Zajeżdżała się.

Ale tylko do pewnego momentu…

Najbardziej zobrazuje to przykład odchudzania, gdzie również początek na 100%: 0 cukru, 0 alkoholu, 0 fast-fooda, dieta paleo, regularne treningi, bieganie, suplementy…

I nagle ni stąd ni zowąd wszystko szlag trafiał.

Kilkukrotnie wystarczał jeden weekend, aby nadrobić 3 – 4 zrzucone wcześniej kilogramy.

Obżarstwo. Pizza, słodycze, cola, wino. Do oporu.

Ojj… Było mocno.

Współpracowaliśmy ze sobą w 2019 roku i od tego czasu żaden taki epizod nie miał miejsca.

Wszystko poukładaliśmy tak, aby było dobrze.

Pracowaliśmy od podstaw, konsekwentnie, realizując każdy z kroków I.D.Ź.P.O.S.W.O.J.E.

Niestety ze względu na charakter mojej pracy nie pokażę Ci zdjęcia Kasi, której imię i tak zostało zmienione.

Poufność i bezpieczeństwo w mojej pracy to dla mnie podstawa etyki zawodowej.

Ale mogę pokazać Ci maila, jakiego od niej dostałem jakiś czas temu:

Kasia oczywiście jest tylko jedną z wielu osób, którym mogłem pomóc.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat miałem okazję doświadczyć prawdziwych transformacji setek osób. 

Niektóre z opinii możesz przeczytać w zakładce „opinie”.

Pierwszy krok jaki możesz zrobić, aby zacząć budować silne i trwałe poczucie własnej wartości.

Bardzo możliwe, że poznając metodę I.D.Ź.P.O.S.W.O.J.E. oraz czytając historię Kasi zastanawiasz się, jaki Ty sam możesz zrobić pierwszy krok w tym kierunku.

Oto jedno z łatwiejszych narzędzi, które możesz zastosować.

Nie pomoże ono co prawda w całkowitym pozbyciu się wewnętrznego krytyka czy porównywaniu się, ale z pewnością sprawi, że zaczniesz doceniać siebie i swoje sukcesy.

Narzędzie to nazywa się „Zbieranie Dnia”.

Kojarzysz te chwile, kiedy wieczorem leżysz już spokojnie w swoim łóżku, powoli zasypiasz, aż nagle w Twojej głowie tłoczą się różne myśli?

Moja przyjaciółka mówi, że przychodzi do nas wtedy Ciotka Czabyło.

Siada na brzegu łóżka i zaczyna swoją litanię:

„A cza było mu powiedzieć tak i tak…”

„A cza było tam nie iść…”

„A cza było zrobić to inaczej…”

„A cza było…”

Znasz Ciotkę Czabyło?

Potrafi być bardzo upierdliwa, prawda?

Nasz mózg zaczyna wieczorem porządkować informacje. To naturalny mechanizm.

Właśnie dlatego zalewa nas masa wspomnień z danego dnia, robimy analizy i często, niestety, wyrzucamy sobie, co mogliśmy zrobić lepiej albo przynajmniej inaczej.

Żeby jednak wyeliminować Ciotkę Czabyło wystarczy wprowadzić nowy wieczorny rytuał – Zbieranie Dnia.

Przygotuj sobie notatnik lub znajdź na to miejsce w kalendarzu.

Zadanie jest naprawdę proste.

Każdego dnia zapisz 3 sukcesy z tego dnia.

Zastanów się i zanotuj 3 Twoje własne osiągnięcia.

Nie to, co miłego Ciebie spotkało, ale 3 rzeczy, za które możesz podziękować sobie.

Wszyscy moi klienci jednogłośnie chwalą sobie to ćwiczenie, ponieważ uświadamia im jakimi fajnymi i skutecznymi ludźmi są! Stają się swoimi własnymi przyjaciółmi. Przestają siebie krytykować, a zaczynają szanować i kochać!

Mam nadzieję, że informacje, które przekazałem Ci w tym cyklu artykułów pomogą Ci skuteczniej radzić sobie niską samooceną i wszystkimi negatywnymi konsekwencjami tego problemu.

Gdybyś natomiast chciał abym osobiście pomógł Ci w ich pozbyciu się, to po prostu się do mnie odezwij.

Jak to zrobić?

Jak wygląda współpraca ze mną?

Wszystkiego dowiesz się klikając w przycisk poniżej.

Recommended Posts

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
KamilEmil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Emil
Gość
Emil

Coraz lepsze wpisy coach, graficznie i merytorycznie 👌👏