mój osobisty
blog

5 rzeczy, które zabijają Twoją wiarę w siebie

Ciągle sobie dowalasz i nie masz wobec siebie wyrozumiałości?

Sprawdź czy nie popełniasz tych błędów.

 

Czy zdarza Ci słyszeć głos w głowie, który mówi:

„nie dam rady”,

„nie poradzę sobie”,

“jestem do niczego”,

“ja się do tego nie nadaję”,

“jestem beznadziejna_y”?

 

To nie żadna choroba, ale wewnętrzny głos, z którym zmaga się naprawdę wiele osób. To część naszej złożonej osobowości, wychodowana jeszcze w dzieciństwie, która daje się we znaki do dzisiaj (i będzie do końca życia, jeśli nie zajmiesz się nim odpowiednio).

 

Jeśli nic się z nim nie robi, albo co gorsza (!), próbuje go tłumić, ten przybiera na sile i uderza w najczulsze punkty, w najgorszych możliwych momentach i sieje spustoszenie w naszym poczuciu własnej wartości i pewności siebie.

To właśnie ten głos słyszysz, gdy próbujesz coś planować na przyszłość, rozpamiętujesz przeszłość, czy nie potrafisz zamknąć jakiegoś etapu w swoim życiu…

…i to jest całkowicie zrozumiałe!

 

W końcu nikt nas nie uczył jak sobie z takim głosem poradzić!

Nikt nie uczył nas jak okazywać sobie miłość, wsparcie i wyrozumiałość w wewnętrznym dialogu…

W żadnej szkole nie było lekcji o radzeniu sobie z zapętlającymi się negatywnymi myślami…

 

W tym artykule przedstawię Ci 5 najczęstszych błędów, które sprawiają, że głos przybiera na sile i rozwala Twoją wiarę w siebie, a Ty zamiast siebie realizować, podejmować odważne decyzje i kreować cudowne życie, męczysz się w pracy, relacjach i z samą_ym sobą.

 

 

5 BŁĘDÓW, KTÓRE ZASILAJĄ KRYTYCZNY WEWNĘTRZNY GŁOS I NISZCZĄ WIARĘ WE WŁASNE MOŻLIWOŚCI

 

Nie wiem, czy wszystkie dotyczą Ciebie, czy tylko część, ale przyjrzyj się im uważnie, a łatwiej będzie Ci cokolwiek zmienić.

 

 

1. Trzymasz się starych schematów

 

Jak już wcześniej wspomniałem, nikt nas nie uczył, jak dobrze i wspierająco ze sobą rozmawiać. Nie oznacza to jednak, że nie znamy żadnego sposobu na pogadankę z samym sobą.

Oj wręcz przeciwnie!

Już od maleńkości obserwowałaś_eś swoich rodziców, dziadków, rodzeństwo, koleżanki i kolegów oraz wszystkich ludzi w swoim życiu, uważnie przysłuchując się temu, w jaki sposób ze sobą rozmawiają i jak siebie traktują.

Te obserwacje wpadały prosto do naszej podświadomości dając nam schematy, które stosujemy do dzisiaj.

To tak, jakby ktoś zainstalował Ci w dzieciństwie system operacyjny na komputerze, na którym próbujesz pracować do dzisiaj… Doskonale wiesz, co dzieje się z komputerem, który od lat nie miał dobrej aktualizacji. Mówiąc delikatnie: nie działa najlepiej.

Nasza psychika również wymaga aktualizacji. Świadomych aktualizacji – takich, w których samodzielnie ustalisz, co Tobie służy, a czego chcesz się pozbyć.

 

Jeśli mamie coś nie wychodziło i powtarzała sobie “niewinnie” pod nosem:

“Ale jestem głupia!”,

to nie znaczy, że Ty tak musisz robić. Tym bardziej, że każdy taki komunikat ma zapisuje się w naszej psychice.

 

Jeśli tata nie wierzył w siebie i swój strach nazywał

“trzeźwym i racjonalnym spojrzeniem na sytuację”,

nie oznacza to, że Ty tak musisz sobie wmawiać. Może masz już dość życia, w którym nie wykorzystujesz swojego potencjału i czujesz, że to co Cię hamuje wcale nie jest Twoje?

 

Mógłbym takich przykładów mnożyć i mnożyć, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.

Jesteśmy przesiąknięci myślami, przekonaniami i słowami, które wcale nie są nasze i które nam nie służą… Ale które cały czas w nas żyją.

Na szczęście możemy coś z tym zrobić. O tym na samym końcu tego artykułu.

 

 

2. Skupiasz się na swoich brakach

 

Drugi błąd, którym ludzie często podcinają sobie skrzydła to skupianie się na tym, co nie służy. Jako ludzie automatycznie skupiamy się na wszystkim, czego w sobie nie akcpetujemy, co nam przeszkadza, czego nam brakuje, nie potrafimy albo nie chcemy.

Do tego nasz mózg nie jest w tym temacie naszym sojusznikiem, bowiem na drodze ewolucji zaprogramował się na wyłapywanie wszystkiego, co negatywne. Ułatwiało mu to przeżycie w czasach, gdy człowieka mogło zabić praktycznie wszystko.

Dzisiaj żyjemy w czasach największego pokoju i dostatu w historii ludzkości, ale nasz mózg nie jest w stanie nadrobić tego cywilizacyjnego skoku. Po prostu umysł nie nadąża za zmianami, które zaszły i nadal zachodzą w świecie.

Prawda jest jednak taka, że dopatrywanie się wszędzie zagrożenia bez równowagi z tym, co dobre i korzystne, to autostrada do nieszczęścia, smutku i fatalnego samopoczucia.

Dobra wiadomość jest taka, że masz wybór na czym się skupiasz.

Zamiast ciągle szukać dziury w całym lepiej postawić na docenianie i pielęgnowanie swoich mocnych stron, talentów, wszystkiego, co w sobie kochamy albo przynajmniej lubimy.

 

 

3. Tworzysz czarne scenariusze

 

Było o przeszłości i teraźniejszości, to teraz o przyszłości.

50% tego stanu rzeczy to naturalne predyspozycje mózgu, o których wspomniałem we wcześniejszym punkcie. Umówmy się – gdybym dał Ci 30 sekund, abyś zaczęła_ął się czymś przejmować i martwić na zapas – zrobisz to bez problemu.

Drugie 50% to nasze style myślenia. Osoby o niskiej pewności siebie i fatalnej samoocenie z łatwością wpadają w tworzenie negatywnych scenariuszy, a ich wewnętrzny głos nie pozostawia złudzeń. Pojawia się wręcz pewność, że wszystko pójdzie źle, nic się nie uda albo popsuje wszysto, co może się popsuć.

 

To może Cię zaboleć, ale nie jestem tu po to, żeby było miło, ale żeby do czegoś Cię zainspirować.

 

Jeśli potrafisz tworzyć negatywne scenariusze, to potrafisz też tworzyć pozytywne scenariusze. Argument: “ja tak po prostu mam” to zwykła wymówka.

Tak jak napisałem wyżej – predyspozycje mózgu to tylko 50% tego problemu. Reszta leży po Twojej stronie.

Wystarczy, że podejmiesz decyzję o zmianie, poznasz i wdrożysz skuteczne sposoby na zmianę myślenia, a następnie wytrenujesz swój umysł do nowych nawyków mentalnych, a będzie tak jak z ciałem i mięśniami – zupełnie nowa jakość.

 

 

4. Otaczasz się niewłaściwymi osobami

 

Nie jesteś samotną wyspą. Ludzie, którzy Cię otaczają, mają na Ciebie realny wpływ – czy tego chcesz czy nie. Rodzina, przyjaciele, znajomi z pracy, klienci, koleżanki i koledzy z siłowni a nawet osoby, które tylko widzisz w mediach społecznościowych – każdy ma wpływ na Ciebie, Twoje myśli i emocje. Nie każdy dobry.

Usłyszałem ostatnio pytanie:

“Czy chciałbyś abym miała takie relacje z przyjaciółmi, jakie Ty masz ze swoimi?”

Przyznam, że musiałem się nad tym chwilę zastanowić.

 

Po kilku dłuższych chwilach odpowiedziałem:

“Czy chciałbym? Ja z całego serca życzę takich przyjaciół i takich relacji każdemu człowiekowi”.

 

Moi przyjaciele to cudowni ludzie. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy dają mi ogormne wsparcie, dopingują, inspirują, poszerzają perspektywy, zmuszają do myślenia a przy tym niczego nie narzucają, szanują i dają wolność. Są zawsze, gdy ich potrzebuję, a ja jestem dla nich. Mamy świadomość, że zawsze możemy na siebie liczyć.

Naprawdę życzę takich przyjaźni każdemu.

 

Ale nie zawsze tak było…

Przez wiele lat najbliżej mnie były osoby, które podcinały skrzydła swoimi komentarzami, wątpiły w każdy mój pomysł, bombardowały każde przedsięwzięcie czy wręcz wyśmiewały niektóre inicjatywy.

Na szczęście byłem na tyle zawzięty, że i tak robiłem swoje, pomimo braku wsparcia.

Dopiero po latach zobaczyłem ile energii musiałem tracić, by nie dać się stłamsić i jak lekko tworzy się i wdraża nowe pomysły, gdy najbliższe otoczenie stoi za Tobą murem.

Potrzeba odwagi, by odciąć tych, którzy Cię gaszą.

 

Wewnętrzny głos będzie mówić Ci, że:

“nie wypada”,

“tak nie można”,

“zostaniesz sam_a”,

“potrzebujesz ich”,

“bez nich nie dasz rady” czy

“co z Ciebie za córka / syn / siostra / brat / przyjaciel / przyjaciółka skoro nie chcesz się widywać z…?”.

Jeśli najpierw nie zbudujesz mocnego poczucia własnej wartości, to skazujesz się na wyrzuty sumienia, które mogą Cię zżerać latami.

 

 

5. Pozwalasz, by ludzie przekraczali Twoje granice.

 

Ludzie, których spotykamy w życiu to jedno, ale to na co im pozwalamy to zupełnie inna historia.

Niezależnie od tego, czy robisz coś dla partnerki, partnera, rodziców, szefa czy współpracowników – zawsze, gdy postępujesz wbrew sobie – tracisz szacunek do samej_go siebie.

Dosłownie każda sytuacja, w której robisz coś, czego nie chcesz, kedy ulegasz, kiedy nie dbasz o siebie, a wręcz działasz całkowcie wbrew sobie i swoim zasadom, to sytuacja, która niszczy Twoje poczucie własnej wartości.

Z każdą taką sytuacją pętla się zaciska, a w Tobie narastra frustracja i agresja, której często nie ma gdzie wyładować, więc obrywa się najbliższym. Oczywiście można skupić się na rozładowywaniu napięcia na treningach czy biegając po lesie, ale prawda jest taka, że źródło problemu leży dużo głębiej – w niskim szacunku do siebie, albo jak wolisz: w ustawianiu siebie na szarym końcu i poświęcaniu się dla innych (”bo tak mam”).

 

 

Wiem, że lektura tego artykułu mogła nie należeć do najprzyjemniejszych, ale tak to czasami w rozwoju bywa. Nie zawsze musi być miło, gładko i przyjemnie. Czasami trzeba skonfrontować się z rzeczywistością, stanąć ze sobą w prawdzie i stawić czoła życiu.

Tylko w ten sposób można coś zmienić.

 

Jeśli chcesz porządnie zająć się tym tematem i:

  • zacząć szanować siebie i swoje potrzeby bez kumulowania frustracji,
  • nauczyć się stawiać granice i mieć przy tym spokój w sercu,
  • zacząć tworzyć życie na własnych zasadach – po swojemu,
  • mieć więcej wiary w siebie oraz
  • zbudować mocne poczucie własnej wartości to…

Zapraszam Cię serdecznie na bezpłatne szkolenie online, które odbędzie się już 21go lipca o godzinie 20:00.

Wszystkie szczegóły znajdziesz klikając tutaj.

 

Do zobaczenia,

Kamil

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments